poniedziałek, 13 lipca 2015

[1] Zwiadowcy - Ruiny Gorlanu


Autor: John Falanagan
Oryginalny Tytuł: Ranger's Apprentice - The Ruins Of Gorlan
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: Jaguar
Ocena: ★★★★★☆



Ulubione cytaty:
•,,Gdybyś naprawdę pomyślał, to byś nie pytał."
•,,Bywa tak, że chcemy dwóch różnych rzeczy na raz. A wtedy musimy się zdecydować, czego pragniemy bardziej."
•,,Zawsze uderzaj pierwszy."
•,,Jesteś tylko uczniem. Na myślenie przyjdzie jeszcze czas."

"Przyszłość piętnastoletniego Willa zależy od decyzji możnego barona. Sam Will najchętniej zostałby rycerzem, ale drobny i zwinny nie odznacza się tężyzną fizyczną, niezbędną do władania mieczem. Tajemniczy Halt proponuje chłopakowi przystanie do zwiadowców ludzi owianych legendą, którzy, jak wieść niesie, parają się mroczną magią, potrafią stawać się niewidzialni... Początek nauki u mistrza Halta to jednocześnie początek wielkiej przygody i prawdziwej męskiej przyjaźni."

Jak dowiadujemy się z przedstawienia książki - naszym głównym bohaterem jest piętnastoletni Will, który został oddany do sierocińca od razu po urodzeniu, ze względu na śmierć obojga rodziców. Chłopak nie znał swojego nazwiska, co zawsze go bardzo irytowało.
Will nigdy nie radził sobie dobrze w starciach siłowych, jednak wykazywał się istną przebiegłością.
Zawsze wyobrażał sobie, że jego ojciec zginął bohatersko w wojnie stoczonej piętnaście lat temu, dlatego jego marzeniem było wstąpienie do szkoły rycerskiej, na co jednak nie pozwalały mu własne gabaryty.
Od zostania prostym chłopem bez wykształcenia ratuje go tajemniczy Halt - Zwiadowca, o których ludzie myśleli przeważnie jak o czarnoksiężnikach ze względu na swe umiejętności, jak "znikanie" nagle z oczu przeciwnikom, bezszelestne poruszanie się, czy iście sokole oko w łucznictwie.

Z natury jestem uparty, a jak coś sobie ubzduram, ciężko mnie przekonać do zmiany zdania.
Tak też było ze "Zwiadowcami".
Trzy lata temu wujek zachęcał mnie do przeczytania tej powieści, jednak ledwo napocząłem Prolog, i już ją odstawiłem. Czułem wewnętrznie, że nie będzie to historia dla mnie.
Otóż tak się składa, że się przeliczyłem.~
Chyba po prostu musiałem dojrzeć do książki pana Falanagana, ponieważ sięgając do niej po raz drugi, nie tak dawno temu, postanowiłem sprzeciwić się swej naturze i przeczytać tą powieść, która ma tyle dobrych opinii.
Nie zawiodłem się.
Po kilku stronach zaczęła wciągać mnie w swój niesamowity świat, aż całkowicie się w nim zatraciłem.

Cieszyłem się wraz z bohaterami, razem z nimi odczuwałem niepewność, smutki i rozterki.
Jak każda dobra książka, w końcu dobiegła końca, jednak nie martwiłem się tym, wiedząc, że przeżyję jeszcze dwanaście tomów razem z Willem, Haltem i ich kompanami.

1 komentarz:

  1. Trochę za dużo opisu postaci, a za mało Twojej opinii. Cały ten opis byłby okej, gdybyś dodał coś więcej od siebie o tej książce.
    Co do stylistyki Twojego pisania, nie mam zastrzeżeń. Piszesz poprawnie i nie popełniasz błędów, a to najważniejsze. :)
    Życzę powodzenia w dalszym blogowaniu. Na pewno nie raz tutaj zajrzę. :)

    I zapraszam także do siebie:
    www.maagia-ksiazek.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń